Czy leczenie łuszczycy skóry głowy naprawdę musi tak wyglądać?
Czy leczenie łuszczycy skóry głowy naprawdę musi tak wyglądać?
Mam wrażenie, że zamiast leczenia mamy zbieranie dziesiątek kosmetyków i testowanie po omacku. U mojego męża zmiany są i na głowie, i za uszami, i na łokciach – lekarz zapisał sterydy i koniec. Czy serio każdy z nas musi sam szukać sposobu, wydając setki złotych na kremy, które „może pomogą”? Czy to naprawdę jedyna droga?
Re: Czy leczenie łuszczycy skóry głowy naprawdę musi tak wyglądać?
Czyli jednym słowem mam się przygotować na to, że mieszkanie zamienię w jakąś drogerię, zbierając różnego rodzaju kosmetyki, które może pomogą, a może nie?
Do zrzucenia z wagi to mąż coś ma, nie wiem jak my to ogarniemy wszystko. Wygląda na to, że w międzyczasie trzeba zacząć szukać innego lekarza z lepszym podejściem do choroby. Dobrze, że ktoś mi tu wcześniej polecił Psorisel, zaczęłam szukać i np. ten szampon jest tutaj:
https://www.aptekagemini.pl/psorisel-sz ... ml-0109844
https://www.aptekagemini.pl/psorisel-sz ... ml-0109844
Re: Czy leczenie łuszczycy skóry głowy naprawdę musi tak wyglądać?
Dokładnie tak jak piszą tu inne osoby – to jest bardzo droga choroba. Kosmetyki, suplementy, sterydy, wizyty prywatne… wszystko kosztuje. Ale jeśli skóra jest mocno zajęta (twarz, głowa), to warto iść do dermatologa, który prowadzi też leczenie biologiczne. Wtedy można uniknąć lat męki. Sama wcześniej walczyłam z łuszczycą skóry głowy – Psorisel mi pomagał przez długi czas, ale finalnie dopiero leczenie biologiczne zrobiło robotę.


Re: Czy leczenie łuszczycy skóry głowy naprawdę musi tak wyglądać?
Jak miałem naprawdę zły stan, to robiłem tak: najpierw nakładałem Squamax, po godzinie dwóch go dokładałem. Zmywałem i powtarzałem. Po takich dwóch seriach dopiero dawałem coś tłustego, żeby zmiękczyć skórę. A potem powoli i delikatnie wyczesywałem. To nie działa z dnia na dzień. Potem dla podtrzymania efektu używałem np. Psorisel emulsję