Zarejestruj

Umysł czy umysł.

Avatar użytkownika
Posty: 167
Dołączył(a): 26 lip 2014, o 20:47

Umysł czy umysł.

Postprzez Leszek » 9 mar 2018, o 21:45

Kto to, co to, umysł. Jak go postrzegać co o nim myśleć i czego się od niego spodziewać. Uważać go za coś wielkiego ważnego czy za drugorzędną istotę albo tylko jako magazyn jakiejś wiedzy. Z czego się składa umysł, jaki jest jego system bytowania. Kto obserwuje umysł obojętnie czy przez małą literę czy wielką na początku ten zauważy że umysł opiera się na wiedzy z jakiej jest stworzony. Stworzony przez swojego stwórcę ale jak i przez czynniki zewnętrzne czyli zaakceptowaną iluzję. Jego składowe to programy i obserwacje tylko zaakceptowane przez jego właściciela. Jednak jego sekret tkwi w przeszłości o której myśmy zapomnieli ponieważ czynnikiem trwania tej wiedzy i emocji jest energia wieczna, która JEST wiec jest nośnikiem wszystkiego co było jest i zapisze to co będzie. To my jako część nieświadoma swej całości nie wie tego co ona (energia z zapisem) wie. A wiec zapis "wiecznej pamięci" jako energetyczna-informacyjna-emocjonalna Historia i nasze jestestwo nie jest przez nas (czyli cząstkę która teraz doświadcza świadomie tylko z tej chwili tego tzw., życia) jako całość. Jednym słowem utożsamiamy się i identyfikujemy się tylko z teraz i tu. Z tego powodu występuje duża rozbieżność naszych stanów psychosomatycznych czego po prostu człowiek nie rozumie ( bo nie pamięta siebie jako całości) a i za bardzo nikt tego nie rozumie bo nie zna historii danego człowieka jak również nikt go tego nie nauczył mimo że medycyna niekonwencjonalna ma podejście holistyczne. Historia medycyny niekonwencjonalnej została przerwana przez tzw., świętą inkwizycję i z tego powodu w to miejsce wkradła się medycyna konwencjonalna a interesem jej jest leczyć a nie wyleczyć. Jednak informacje jakie zostały zapisane w energii nie myślą tylko manifestują się. To moim zdaniem pokazuje jak dalece błędne jest myślenie nasze o samym sobie a właściwie ma nie wiele wspólnego z Nami. Wniosek- im bardziej więcej myślisz i rozkminiarz tym większy masz problem i się zapętlasz stając się :zezradny .

Avatar użytkownika
Posty: 36
Dołączył(a): 3 paź 2014, o 09:11

Re: Umysł czy umysł.

Postprzez Mariusz » 14 mar 2018, o 21:20

Myślę że warto zacytować ten fragment "Rozmów z Bogiem Księga I", jako uzupełnienie tematu.

"Jesteś istotą troistą. Składasz się z ciała, umysłu i ducha. Można te składniki nazwać też odpowiednio fizycznym, nie-fizycznym i meta-fizycznym. Oto Święta Trójca, której nadawano przeróżne miana. Tym, czym ty jesteś, Ja jestem. Objawiam się jako W-Trójcy-Jedyny. Niektórzy teologowie nazywają to Trójcą Ojca, Syna i Ducha Świętego.

W psychiatrii mówi się o świadomości, podświadomości i nadświadomości . Filozofowie określają to jako id, ego i superego. Nauka wyróżnia energię, materię i antymaterię. Poeta nazywa to umysłem, sercem i duszą. Myśliciele Nowej Ery wskazują na ciało, umysł i ducha. Wasz czas dzieli się na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Czy nie odpowiada to podświadomości, świadomości i nadświadomości?

Podobnie przestrzeń istnieje jako to, co tutaj, to, co tam i to, co pomiędzy.

Właśnie określenie i opisanie tej „przestrzeni pomiędzy” jest trudne. W chwili kiedy zaczynasz opisywać tę przestrzeń, ona się wymyka, stając się „tutaj” albo „tam”. Mimo to nie można zaprzeczyć, że ta „przestrzeń pomiędzy” istnieje. Wyznacza ona „tu” i „tam” – podobnie jak wieczne teraz wyznacza „przedtem” i „potem”.

Te trzy aspekty twej istoty to właściwie trzy rodzaje energii. Można je nazwać myślą, słowem i czynem. Razem wytwarzają skutek, który w twoim języku i pojęciu określany jest jako uczucie lub doznanie.

Twoja dusza (podświadomość, duch, id, przeszłość) to łączna suma wszystkich uczuć, jakie miałeś (wytworzyłeś). Pamięć to świadomość części z nich.

Proces tworzenia zaczyna się od myśli – idei, koncepcji, wyobrażenia. To, co widzisz dookoła siebie, było najpierw pomysłem w czyjejś głowie. W twoim świecie nie może zaistnieć nic, co pierwotnie nie istniało w postaci czystej myśli.

To prawda również w odniesieniu do wszechświata.

Myśl jest pierwszym etapem tworzenia.

Potem przychodzi słowo. Cokolwiek powiesz, wyrażasz jakąś myśl. Słowo jest twórcze i śle w kosmos twórczą energię. Słowa są bardziej dynamiczne (można by powiedzieć, bardziej twórcze) od myśli, stanowią bowiem wibracje innego rzędu. Z większą siłą wpływają na wszechświat, zaburzają, zmieniają.

Słowa to drugi etap tworzenia.

Po nich następuje czyn.

Czyny to słowa w ruchu. Słowa to wyrażone myśli. Myśli to ukształtowane idee. Idee to zespolone energie. Energie to uwolnione siły. Siły to istniejące elementy. Elementy to cząstki Boga, odłamki Całości, tworzywo wszystkich rzeczy.

Początkiem jest Bóg. Końcem jest czyn. Czyn to Bóg w trakcie tworzenia – albo Bóg doświadczany.

Myślisz o sobie, że nie jesteś dość dobry, wspaniały, bezgrzeszny, aby być częścią Boga, Jego wspólnikiem. Tak długo wypierałeś się tego, Czym W Istocie Jesteś, że w rezultacie zapomniałeś swą prawdziwą istotę.

Nie jest to dzieło przypadku, niefortunny zbieg okoliczności. Wszystko to przewidział Boski plan, albowiem nie mógłbyś dochodzić do tego, stwarzać, doświadczać Czym W Istocie Jesteś, gdybyś tym już był. Najpierw trzeba było, abyś zerwał (zapomniał, zanegował) więzy ze mną, aby móc w pełni ich doświadczyć powołując je do istnienia. Gdyż największym twoim życzeniem – i Moim pragnieniem – było doświadczenie siebie jako cząstki Boga, którą jesteś. Dlatego doświadczasz, Kim Jesteś, stwarzając się na nowo w każdej poszczególnej chwili. Tak jak Ja. Za twoim pośrednictwem.

Czy dostrzegasz ten układ? Czy pojmujesz jego następstwa? Zaiste, to święta wspólnota – święta komunia.

Toteż życie nabierze dla ciebie „rozpędu” w chwili, kiedy o tym zadecydujesz. Do tej pory nie dokonałeś tego wyboru. Przekładałeś, przeciągałeś, zwlekałeś, złorzeczyłeś. Teraz nadszedł czas urzeczywistnić to, co zostało ci przyrzeczone. Aby to się stało, musisz uwierzyć w obietnicę i nią żyć. Musisz żyć Bożą obietnicą.

Boska obietnica mówi, że jesteś Jego synem. Jego potomkiem. Podobieństwem. Równy Bogu.

I oto wszystko się rozbija. Możesz pogodzić się z „synostwem Bożym”, „podobieństwem”, ale wzdragasz się przed uznaniem się za „równego Bogu”. To zbyt wiele do przełknięcia. Za duży zaszczyt – za duża odpowiedzialność. Jeśli jesteś równy Bogu, oznacza to, że nie jesteś odbiorcą, lecz sprawcą wszystkiego, co się przytrafia. Nie ma ofiar i winowajców – pozostają tylko skutki twoich myśli o danej rzeczy.

Powiadam ci: wszystko, co dostrzegasz w świecie, stanowi pochodną twoich o nim wyobrażeń.

Czy chcesz, aby twoje życie „rozkręciło się na dobre”? W takim razie zmień swoje myślenie o nim.

O sobie samym. Myśl, mów i działaj jak Bóg, Którym Jesteś.

Taka postawa, rzecz jasna, odsunie od ciebie wielu bliźnich. Nazwą cię szalonym. Posądzą o bluźnierstwo. W końcu przestaną cię tolerować i spróbują ukrzyżować.

Postąpią tak nie dlatego, że ich zdaniem żyjesz w świecie własnych złudzeń (prywatne fantazje są na ogół dozwolone), lecz dlatego, że prędzej czy później twoja prawda przyciągnie innych – dzięki obietnicom, jakie dla nich zawiera.

To z tego powodu twoi bliźni wkroczą do akcji – gdyż będziesz stanowić dla nich zagrożenie. Twoja prosta prawda, poparta skromnym życiem, swoim pięknem, pociechą, pokojem, radością, miłością własną i bliźniego przewyższy bowiem wszystko, co zdolni są przedstawić twoi ziemscy bracia.

Przyjęcie tej prawdy położy kres ich zwyczajom i postawom. Oznaczać będzie koniec nienawiści, wojen, strachu i zakłamania. Koniec potępiania i zabijania, jakiego dopuszczano się w Moje imię. Koniec prawa pięści. Koniec wymuszonej strachem lojalności i posłuszeństwa. Koniec znanego im świata – i świata, jaki do tej pory ty też współtworzyłeś.

Gotuj się więc, duszo. Albowiem oplują cię i znieważą, obrzucą wyzwiskami, porzucą i na koniec oskarżą i skażą – a tylko dlatego, że oddałaś się swej świętej sprawie – urzeczywistniania Jaźni.

Dlaczego więc warto się tego podjąć?

Dlatego, że przestało cię już obchodzić uznanie czy przyzwolenie świata. Przestały cię zadowalać efekty zabiegania o jego poklask. Przestało ci się podobać to, co przyniosło innym. Chcesz przerwać cierpienie, rozwiać złudzenie. Nie odpowiada ci świat w swym obecnym kształcie. Szukasz nowego, wspaniałego świata. Przestań szukać. Powołaj go do istnienia."

Powrót do Nasze doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości