Zarejestruj

Sesja badawcza o DNA

Posty: 39
Dołączył(a): 27 lip 2014, o 11:04

Sesja badawcza o DNA

Postprzez dryf » 22 paź 2014, o 22:03

No Leszku. Trafiłeś opiekuna z najwyższej półki!

Niechciał bym uchodzić za wiecznie niezadowolonego. Ale co mam zrobić jak kilka spraw z tej sesji budzi moje wątpliwości.

Z rozmowy z istotą, która uratowała życie człowieka z filmiku, dowiadujemy się że, każdy człowiek posiada swego rodzaju „Anioła Stróża”. No cóż. Wynika z tego, że tych opiekunów jest około 7 miliardów?
Interweniują tylko wtedy, gdy prawdopodobny wypadek spowodowany jest wpadnięciem człowieka w ową dziurę nakładających się Światów (rzeczywistości). W innych przypadkach już nie?
Można by twierdzić, że w tych innych wypadkach, ludzie giną na własne życzenie. Na przykład wojny, katastrofy lotnicze, wypadki drogowe itp. Ale przecież nikt nie pcha się do samolotu żeby zginąć. Szary żołnierz nie pcha się sam na wojnę żeby zginąć.
Może można by się dowiedzieć:
Jaki zakres obejmuje ich opieka?
Kto ich przydzielił do opieki ludzi i dlaczego? A może Oni tak sami z siebie?

Kolejna sprawa.
Myślę, (no czasem mi się zdarza) że to nie jest tak, aby nie można było takiej sprawy jak genetyka, opisać zrozumiałym dla przeciętnego człowieka językiem.
Ja, na ten przykład, nie jestem genetykiem, ale mam jakieś pojęcie jak jest zbudowany gen.
Helisa, skręcona z dwóch nici DNA, które to nici splatają się na swych końcach tworząc telomer itd.
Ludzie nie są fizykami, a teoria względności nie jest im obca. Mają pojęcie o budowie materii, kosmosu itd.
Nie wiem po co wzory chemiczne i specjalista od chemii? Po to, żeby wszystko zagmatwać?
Natura, nie wytworzyłaby tak zwanego „śmieciowego” DNA. Czyli ktoś manipulował przy naszych genach. Kto, kiedy i po co? Żeby o tym powiedzieć potrzebny jest specjalista chemik?
Przecież to nie jest takie trudne, jak się wie. Np. „nazywane przez was śmieciowe DNA, nie jest wcale śmieciowe, tylko pełni taką to a taką rolę. Jest rozbitymi nićmi, których mieliście tyle to a tyle. Zrobili to wam tacy to a tacy w celach takich to a takich itd.”

dryf

.

Avatar użytkownika
Posty: 46
Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 21:46

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez ISLE » 23 paź 2014, o 00:15

Rozumiem, że masz jak każdy z nas niedosyt informacji, ale chyba nie kwestionujesz wartości samego badania. Pewnie z czasem coś więcej się dowiemy. Moim zdaniem sesja była bardzo ciekawa i pouczająca.
Każdy ma jakieś dodatkowe pytania, jeden wcześniej inny dopiero po dłuższym zastanowieniu.
Dryf, jeśli zgodziłeś się z porównaniami stosowanymi przez M. F. Longa (kahuni) trójpodzielonego ducha z duszami (jak w bilii), to nasze najwyższe Ja jest odpowiednikiem naszego anioła stróża. Dlaczego zatem 7 miliardów aniołów stróżów na ziemi budzi twoje zdumienie? Być może jest ich nawet mniej, bo bywa (z taką wiedzą, się też spotkałem), że taki anioł stróż może mieć pod opieką więcej niż jedna osobę. Czyż nie są one tożsame z przewodnikami, ujawniającymi się podczas różnych sesji. Ich interwencja (ich inicjatywa) w nasze życie jest incydentalna. Z Kahunów powinieneś pamiętać, że trzeba występować do nich (najwyższego JA) z prośbą o pomoc, bo ono nie zastępuje naszej wolnej woli.
Dziwisz się śmierciom żołnierzy na wojnie, katastrofach lotniczych? A dlaczego nie, to jest ich własny wybór (ich dusz) przed inkarnacją czy jak chcesz - ich karma. Ten anioł stróż ma się temu przeciwstawiać w życiu człowieka? To nie jego rola. Jego incydentalna interwencja, wytłumaczona w sesji jest logiczna. Inna sprawa czy nas to satysfakcjonuje czy nie. Za życia w ciele - nie satysfakcjonuje, ale między wcieleniami to "oczywista oczywistość". My, żyjący w ciele fizycznym nie chcemy tak szybko umierać, ale ciało jest tu tylko do zdobywania kolejnych doświadczeń ducha, duszy, nie ciała. Doświadczenia ciała, które jest tylko narzędziem doświadczeń, są istotne tylko na tyle o ile służy to naszym duchom, a one przekazują to dalej najbardziej subtelnej, najdoskonalszej energii czyli Źródłu, Stwórcy, Bogu, Wszechmocy czy jak tam komu to odpowiada. Ro jednak po wielu inkarnacjach (podobnież nawet milion)
Pytasz "kto ich przydzielił do opieki ludzi i dlaczego". A kto ustanowił wg kahunów, że jest podświadomość, świadomość i nadświadomość? To taki jest schemat i już. Inna sprawa, że warto zadać w sesji prowokacyjne pytanie: czy są ludzie, którzy nie mają anioła stróża i nie chodzi o to czy jest on aktywny w ich życiu czy nie, po prostu: czy można go nie otrzymać? Sami z siebie aniołowie nie mogą się przydzielać do pomocy, była o tym mowa podczas sesji.

Jeśli chodzi o genetykę, to mowa była nie o potencjalnym, szerokim gremium słuchaczy lecz dobrym rozumieniu tego skomplikowanego przekazu przez medium. Ono musi umieć dobrze przełożyć to dla nas słuchających. W sesji anioł ocenił, że może być z tym problem w odniesieniu do tego medium w prowadzonej sesji. Każdy jest w czymś lepszy i gorszy, więc i medium. Ty twierdzisz, że nieźle rozumiesz zawiłości DNA, może ciebie na medium wybierze ten anioł, kto wie, bo zgodził się takiej osoby sam poszukać, wyręczając w tym Leszka. Ja i wielu innych też interesuje ten temat, ale marzyłoby mi się medium takie jak Bruce Lipton, Dan Winter czy Nassim Haramein. Tacy toby dopiero dali nam i nauce zastrzyk wiedzy i to językiem zrozumiałym (no może mniej przez Dana Wintera, dużego szczegółowca).
Niech cię nie bulwersuje nazwa "śmieciowe DNA", bo nie myśmy ją wymyślili lecz ci naukowcy, którzy nie wiedzieli co z tym fantem zrobić. Nadal tylko nieliczni objaśniają te "śmieci". Masz wątpliwości czyja to nazwa, tu link:
http://wiedzaiswiat.npx.pl/viewpage.php?page_id=131
Jestem przekonany, że będzie ciekawy ciąg dalszy tego, oby medium podołało.
A tu krótkie video w wykładu dana Wintera.

Posty: 39
Dołączył(a): 27 lip 2014, o 11:04

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez dryf » 23 paź 2014, o 22:09

ISLE
Nie jest to pewne, czy ów opiekun z filmiku to jest nasze Wyższe Ja. Wyższe Ja, jest światłem.
Ale mniejsza z tym. Jak zwał, tak zwał. Istotne jest to, że ten opiekun się zmaterializował na naszym planie fizycznym. Włożył ręce do kieszeni i sobie odszedł. A więc materializacja jest możliwa!
Dlaczego wobec tego, owi opiekunowie nie stawiają się przed nami (choćbyś nie wiem jak prosił) i nie informują nas jakie będą następstwa podejmowanych przez nas decyzji? Nie zrozum mnie źle. Nie będą mnie instruować jak mam postępować, tylko pokarzą następstwa decyzji a to ja zadecyduję czy robić tak, czy siak. Dlaczego nie poinformują nas o tak zwanych planach przed urodzeniowych? To nie jest pozbawieniem wolnej woli, której i tak uważam, że mamy tylko odrobinkę.
A tak na marginesie, to myślę, że my nie dysponujemy „wolną wolą”, tylko posiadamy prawo „wolnego wyboru” a to nie jest to samo.

Oczywiście sesja jest ciekawa i czekam na dalsze wyjaśnienia.
Co do opisu DNA, dalej uważam, że można to przedstawić językiem prostym, bez zasłaniania się wzorami chemicznymi. No, ale zobaczymy. W każdym bądź razie, ja się na medium nie piszę, bo zaraz bym się pokłócił z tym kimś o owe chemiczne i matematyczne wzory.

dryf

.

Avatar użytkownika
Posty: 46
Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 21:46

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez ISLE » 23 paź 2014, o 23:59

Dryf, powinieneś odsłuchać więcej sesji (tych starszych - dostępne są na chomikuj.pl) aby z nich także dowiedzieć się, że doraźne materializacje ducha też są możliwe, to zależy od tego ducha. A dlaczego by nie? Fizyka kwantowa jasno udawadnia, że energia i materia to jest to samo, tylko o innej wibracji i gęstości. Gęstą materię widać okiem, ale przecież widzieć można trzecim (pierwszym) okiem tę bardziej subtelną.
Wg Huny wyższe Ja jest światłem, a ten anioł to nie światło? Czy znasz definicję takiego (duchowego) światła, że kwestionujesz to podobieństwo i analogię? Zajmowali się tym już dawno badacze "zjawisk paranormalnych". Tu masz video


Uważasz, że anioł struż (przewodnik) powinien cię informować o przyszłych wydarzeniach? A może cię informuje tylko tego nie słyszysz, ale jak masz słyszeć jeśli akceptujesz tylko formę przekazu wybraną przez ciebie (świadomość). Ciesz się, że nie znasz planów przedurodzeniowych, bo twoje (nasze) życie mogło być wtedy czasem koszmarem. Nie mógłbyś realizować planów przedurodzeniowych, bo w życiu ziemskim byś te plany kontestował i korygował. Wtedy stałyby się planami twojej świadomości (średniego JA).
Sądzę, że jednak dysponujemy wolna wolą. Podejmowanie decyzji jest wyborem konkretnego wariantu rozwiązania, których (przygotowanych) przed podjęciem decyzji może być bardzo, bardzo wiele. Badacze - znawcy istnienia światów równoległych, mówią o tych wariantach, zawsze dla nas przygotowanych. Z tego wynika, że posiadamy własne odbicie w innych wymiarach (fizyka kwantowa), w postaci możliwych wariantów rozwiązań, nawet istnienia tam nas samych. Ty sam decydujesz co wybierzesz. Pozostałe warianty stają się wtedy bezużyteczne.
Nie przypominam sobie aby w sesji mówiono, że przyszłe objaśnienie DNA mają być opisane wzorami chemicznymi. Bruce Lipton zajmujący się fizyką kwantową, często objaśnia DNA i nie posługuje się takimi wzorami, co najwyżej obrazami. Jest mimo to bardzo komunikatywny i przekonywujący
No cóż, ja bym - z chęci poznania - chciał być medium w jakiejś sesji badawczej i na pewno bym się nie kłócił ze źródłem przekazu, co najwyżej zadawał kolejne pytania. Jeśli odsłuchujesz różne sesje to powinieneś pamiętać, że Leszek zdecydowanie reaguje na przypadki wyrażania swoich poglądów przez medium, już przed projekcją odpowiedzi, bo wtedy traci się odbiór (nie jesteśmy nim zainteresowania). Chyba w sesji o archontach coś takiego było, bo przekaz od nich urwał się, a szkoda. Wtedy z anteny odbiorczej stajesz się nadajnikiem, a nim ma się być po odbiorze a nie przed nim, mamy był jakby radiostacją z anteną odbiorczą i nadawczą. W życiu mamy swoje poglądy na określone tematy i swoją wiedzę. Stajemy się mądrzejsi tylko wtedy gdy z góry założymy, że czegoś się jeszcze możemy dowiedzieć, nawet gdyby to obalało nasze dotychczasowe wyobrażenia, na określony temat. To tak jak również u słynnego badacza neurochirurga, którego poglądy materialistyczne (naukowe) legły w gruzach, kiedy po wybudzeniu się ze śpiączki zaczął z pasją badać naturę świata duchowego, który wcześniej kwestionował, a teraz zobaczył będąc poza ciałem, gdy jego mózg nie pracował na sali operacyjnej. :luzik
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/z ... 81585.html

Avatar użytkownika
Posty: 23
Dołączył(a): 19 sie 2014, o 17:20

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez tanietz » 24 paź 2014, o 08:14

witam,

na pytanie o DNA moja dusza odpowiedziala mi:

DNA kazdego czlowieka jest scisle zwiazane z jego poprzednimi zyciami . Przed kazdym wcieleniem zostaje nam wymazana pamiec poprzedniego zycia , wiec w naszym DNA zostaje pamiec tego zycia jakgbyby zamazana. Nie wymazana. W momencie , kiedy przypomnimy sobie to co juz przezylismy , nasze DNA ulega zmianie, klaruje sie i stopniowo przywrocana jest jego prawdziwa struktura.
Dala mi rade aby jak najczesciej wracac do minionych "zyc " i czyscic programy z nimi zwiazane.

Pozdrawiam
Kasia

Avatar użytkownika
Posty: 46
Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 21:46

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez ISLE » 24 paź 2014, o 12:34

Tanietz - podaj więcej w jaki sposób otrzymałaś taki przekaz od swojej duszy: podczas sesji hipnotyucznej czy w inny sposób. Powiedz więcej o tym przekazie. :hmmm

Avatar użytkownika
Posty: 23
Dołączył(a): 19 sie 2014, o 17:20

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez tanietz » 24 paź 2014, o 13:11

Jestem wedrownikiem. Bardzo czesto dosc szybkim krokiem przemierzam okoliczne lasy. Wtedy to zapadam w tzw. trans hipnotyczny lub medytacje i wtedy to prosze moja dusze o odpowiedz na pytania. Jak dotad to co mi powiedziala sprawdzilo sie. A tak szczerze jej zaufalam kiedy powiedziala mi , ze nie powinnam szukac ani przyjaciol , ani wrogow , bo to JA jestem dla siebie najserdeczniejszym przyjacielem i najzacieklejszym wrogiem. Wszystko mam w sobie. Mam nie utozsamiac sie z przezyciami , przemysleniami innych ludzi. Bo one do nich naleza, nie do mnie. Znam siebie najlepiej i tylko ode mnie zalezy czy do konca odkryje drzemiace we mnie mozliwosci.

Pozdrawiam
Kasia

Avatar użytkownika
Posty: 23
Dołączył(a): 19 sie 2014, o 17:20

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez tanietz » 24 paź 2014, o 18:56

Do ISLE :

Chce jeszcze uzupelnic przekaz od mojej duszy :

zadalam jej pytanie : jesli mialam juz tysiace wcielen , jak to jest mozliwe zebym do wszystkich dotarla i wszystkie oczyscila. Przeciez zajmie mi to setki lat ?

Odpowiedz otrzymalam : nasze kolejne zycia jakgdyby nakladaja sie na siebie tzn. popelniamy te same lub podobne uczynki, uczestniczymy w podobnych zdarzeniach ( karma ) wiec jezeli dotrzemy do jednegoz nich i go oczyscimy , inne podobne mu oczyszcza sie samoistnie. Sam proces klarowania sie DNA zas, przebiega w ten sposob, ze odslaniaja sie coraz wieksze jego elementy podniesione do kwadratu, tzn, 1 program oczyszczony = jeden obszar DNA odsloniety, 2 programy oczyszczone = 4 obszarom DNA oczyszczony , 3 = 9 , 4 = 16 itd. W pewnym momencie uzyskamy taka swiadomosc , ze calanasza wiedza do nas dotrze a cale DNA sie odkryje. Najtrudniejszy jest ten poczatkowy etap, im dalej, proces przebiega szybciej.

Ja zo tak zrozumialam.

pozdrawiam
Kasia

Avatar użytkownika
Posty: 46
Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 21:46

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez ISLE » 25 paź 2014, o 22:41

Tanietz, wiele twoich spostrzeżeń jest bardzo interesujących i dających do myślenia. Faktycznie mamy wpływ na nasze DNA. Tak stwierdza się na podstawie fizyki (mechaniki) kwantowej. Jeśli tak jest to prawdziwy obraz DNA odczytamy, gdy będzie on odsłonięty, bo za życia jest on przysłonięty, abyśmy za życia mogli nadał kształtować DNA bez sugerowania się obrazami z poprzednich wcieleń. Mamy przeżyć nasze życie, zaczynając w punkcie "0". Dopiero przypomnienie sobie innych żyć uświadamia nam, że mamy już swój "dorobek", w którym powinniśmy zrobić porządek, aż do skutku. Poniżej video do jednej z części wykładu Bruce Liptona, gdzie mówi o naszym wpływie na DNA. Całość jest oczywiście bardziej zajmująca. :hmmm


Teraz trochę przemyśleń i spostrzeżeń do dalszej części sesji, odnoszącej się do dzieci indygo, kryształowych, kosmicznych - ponieważ nasunęły mi się pewne analogie. Jeśli - jak stwierdza anioł Metatron - kiedyś jako ludzkość utraciliśmy możliwość inkarnowania się dusz o wyższych wibracjach (takich jak dzieci indygo) - to zapisy z przed kilku tysięcy lat, tak jak np. w tradycyjnej medycynie chińskiej, będącej także systemem egzystencji człowieka we wszechświecie, mogą to także opisywać.

Otóż, opisana przez anioła Metatrona podczas sesji energia (bliźniaczy płomień), pojawiająca się u dzieci indygo czy też kryształowych, w czasie poczęcia takich dzieci - jest bardzo podobna do energii z przekazu tradycyjnej medycyny chińskiej.
Z wypowiedzi anioła wynika, że każda istota ma swój bliźniaczy płomień, pozostający w „kosmosie”. Ten płomień pomaga nam przez kosmiczne dzieci, rodzące się tu na ziemi. Przy pomocy kosmicznego płomienia, jest możliwość ściągnięcia duszy wysoko wibracyjnej aby inkarnowała na ziemi. Ten płomień przekazuje swoją energię przyszłej matce, dzięki czemu następuje poczęcie dziecka o innych, lepszych wibracjach. Może to nastąpić tylko, gdy choć jedno z rodziców posiada odpowiedni stopień świadomości i rozwoju duchowego.

Medycyna chińska w formie pisanej, liczy sobie 3 tys. lat p.n.e. W niej stwierdza się, że człowiek dysponuje energią CHI (prana wg ajurwedy), pochodzącą z trzech źródeł.
W chwili poczęcia otrzymujemy dwa rodzaje energii JING CHI i YUANG CH.
JING CHI to esencja naszego ciała, przekaz genetyczny od rodziców. Po wykształceniu się nerek, gromadzona jest w lewej nerce. Ta energia wpływa na rozwój fizyczny, psychiczny i intelektualny.
YUANG CHI to energia ze źródła, iskra boża, otrzymywana z makrokosmosu, wprawiająca ludzką istotę w ruch. Energii przedurodzeniowej nie można uzupełnić, jest na całe życie.
Energię pourodzeniową TSING wytwarzamy sami, podczas oddychania, z pożywienia. Jej ilość i jakość zależy od nas. Jest to energia odnawialna, gromadzona w nerkach. Możemy przekazać ją swojemu potomstwu. :muza

Posty: 34
Dołączył(a): 26 sie 2014, o 21:39

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez Astre » 25 paź 2014, o 23:26

tanietz napisał(a):

jesli mialam juz tysiace wcielen , jak to jest mozliwe zebym do wszystkich dotarla i wszystkie oczyscila.


Tylko z czego mamy się oczyszczać ? Bo tych oczyszczeń to znalazł by cały kalejdoskop. Co rusz, to by się z czegoś oczyszczać.

Jak ktoś wierzył w wielką władzę, wielką politykę, wielkie religie, a teraz doszedł do wniosku, że to dyrdymały i trzyma się od tego z daleka to wg mnie się oczyścił, bo nie tworzy z tym egregora, nie zasila tego.
Jak ktoś przestał być ofiarą otaczającego świata, kosmitów, bytów i innych urojeń to wg mnie się oczyścił.
Jak przestał pić wodę kranówę, która wg potwierdzonych badań średnio zawiera ok. 150 różnych trucizn, to też się oczyścił, bo woda, to absolutna podstawa.

Jak zastosował przycisk reset o nazwie Iluzja, to też się oczyścił, bo przestał wierzyć w Iluzję zbudowaną o to - co oczy widzą i uszy słyszą.

Dawniej ludzie żyli w czystym środowisku, czyste było powietrze, czysta woda, żyli o wiele bardziej z Matka naturą.
A, teraz to jak z rogu obfitości sypie się syf, który ruchem jednostajnie przyśpieszonym zatruwa organizm i odbiera po kolei wszystkim rozum.
Aby, się o tym przekonać wystarczy włączyć TV i posłuchać codziennych wiadomości.

Zastanawiam się, czy w takim środowisku, w takich warunkach jest ktoś zdolny do oczyszczenia ?
Prawie sto procent ''mądrych'' i ''wykształconych'' ludzi zajada mięso i nie zdaje sobie sprawy z tego jak treści zwierzęce i hormony robią im z mózgu papkę....!

Zrobiło się zimno i sąsiedzi palą w piecach czym się da bo system
ich doi z pieniędzy i smród taki, że nie ma czym oddychać ...?...!

Stawiam zatem taką tezę, że aby się oczyścić, a nie ''oczyścić'', to chyba by się przenieść na inną planetę.

Bo jak się jako tako mentalnie oczyścisz, to Cie z drugiej strony dobije syf, który kupujesz w jedzeniu. Już nawet do suszonych owoców sypią aspartam.

Kasiu !
Zapytaj swojej ''duszy'' po co w ogóle wcieliłaś się w ten syf i w tym syfie masz się tutaj oczyszczać, którego opisałem zaledwie w kilku procentach, bo żeby faktycznie opisać jego destrukcję brakło by 100 stron maszynopisu.

A, skoro najbardziej mądrzy i oświeceni na tej planecie twierdzą, że Źródło poprzez istoty doświadcza tego co Sam/Samo stworzyło, to właśnie doświadcza. Doświadcza syfu....

Na szczęście to wszystko zwykła Iluzja (co bardzo łatwo udowodnić!) łącznie z tym oczyszczeniem, z tą całą karmą i innymi człowieczymi wizjami i projekcjami - zatem żegnam się miłym akcentem...

Avatar użytkownika
Posty: 23
Dołączył(a): 19 sie 2014, o 17:20

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez tanietz » 26 paź 2014, o 09:00

Witam Was kochany bracie Astre i kochany bracie Isle,

dziekuje Wam za to , ze jetescie i uczestniczycie w tym forum. Kazdy z Was doklada po kilka cegielek do budowli, ktora zwiemy OSWIECENIE. Jakkolwiek roznia sie one znacznie od siebie, to jednak kazda z nich jest, na swoj sposob, wartosciowa.

Do Astre : rodze sie w tym syfie bo:
1. do tej pory nie wiedzialam ze to jest syf. Myslalam, ze to jest normalne zycie. Po smierci wracalam do swojego Astralu a ciag dalszy juz znasz. W tym zyciu to zauwazylam. Pracuje i bede pracowac nad tym, aby tego syfu na ziemi nie bylo, aby ZIEMIA byla znow soba, taka jak przed tysiacami, milionami (?) lat, bo : jestem pra-corka tej Ziemi. MATKI ZIEMI. Tu jest moj dom. Wiec wracam do domu.

Do Isle :
zamieszczasz filmiki, ktore moga naprowadzic na wlasciwe tory. Moga ale nie musza. Swiadoma i podswiadoma ( czt. logiczna i intuicyjna ) obrobka tych informacji pozwoli oddzielic ziarno od plew. Tylko w parze idaca logika z intuicja sa w stanie wyniesc nas ludzi na wyzsze poziomy zrozumienia.

Moje motto brzmi : Nie ufaj logice jesli nie ma podloza w intuicji, ani intuicji jesli nie ma powiazania z logika.

Jeszcze raz dziekuje Wam i... do nastepnego razu
Kasia

Posty: 39
Dołączył(a): 27 lip 2014, o 11:04

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez dryf » 26 paź 2014, o 23:17

No i proszę bardzo! Astre i Isle, to kochani bracia. A je, biedne nie kochane dziecię. :krzyk

ISLE
Tak konkretnie, to o co Ci się rozchodzi?
Żyję w materii, tu i teraz. Jak moje ciało umrze, to będę tam i wtedy.
Wszyscy bardzo przejęci są tym, co będzie po śmierci!? Nie wiem po co się inkarnowali. Mnie interesuje to co się dzieje teraz i co się działo kiedyś, ponieważ przeszłość ma wpływ na moje aktualne życie. A teraźniejszość, ma wpływ na przyszłość. A mam zamiar inkarnować się jeszcze wiele razy.
Ogólnie mówi się o tym, że na naszą rzeczywistość nałożony jest matrix. Co zresztą potwierdza się w sesjach. Czyli żyjemy w iluzji, o czym trąbi na lewo i prawo Astre. Z tym, że tenże matrix, nałożony jest na całą rzeczywistość. Czyli na dusze i owych opiekunów duchowych też. Jeśli byłoby inaczej, to dlaczego dusze i opiekunowie duchowi pozwalają temu matrixowi działać? Mają w tym jakiś interes, czy sami są mu poddani?
Jeśli to jest prawda, z tym matrixem, to chcę wiedzieć, kto to zrobił, kiedy i dlaczego, oraz jak się można z tego wyzwolić. Bo wyzwolenie się z powłoki cielesnej niczego nie zmienia. Ale potrzebuję więcej danych. Dlatego pytam.
Bo wszyscy przyjmują to jakoś tak, jakby byli z taką sytuacja pogodzeni. No przecież dusza mówi to a to. Jakie to jest piękne. Dusza sobie wybrała takie to a takie doświadczenie, więc ja nie mam wyjścia, tylko biegiem będę to realizował i zamorduję sąsiada, bo tak się umówiliśmy! Piętnaście tysięcy dusz umówiło się z jedną, że ty będziesz szefem korporacji a my twoimi pracownikami i będziesz nas wykorzystywał. Następnie, każda z tych piętnastu tysięcy będzie szefem i będzie wykorzystywać pozostałe. I tak przez piętnaście tysięcy inkarnacji, a jest to tylko jedno doświadczenie. My, od tysięcy lat kręcimy się w kółko. Nie ma żadnego rozwoju świadomościowego, oprócz jednostek. Jak te pieski, które ciągną saneczki na których siedzi władca i na patyku trzyma nam przed nosem kiełbaskę. A my za tą kiełbaską pędzimy jak te gupie.
Co robili opiekunowie, kiedy zakładano matrix? Spali? Dłubali w nosie?
Wiesz ISLE, jak na górze, tak na dole. Skoro na dole jest tak a nie inaczej, to na górze też tak jest.
Wszyscy zachwyceni są tak zwanym „Źródłem”. A skąd wiemy do czego nas podłączył matrix? I co to za „źródło”?

I zobacz ISLE jak to jest. Taki Leszek, którego uważam za wysoko rozwiniętą świadomość, stwierdził kiedyś, że inkarnował się już ostatni raz, bo ma dosyć! I tak to się właśnie dzieje. Kto tylko wzrośnie świadomościowo, to się stąd wynosi! To niby jak ma się cokolwiek zmienić?
Ja, nie przyjmuję niczego z urzędu. Zawsze mam jakieś wątpliwości. Wiem, że to drażni wiele osób. Ale ja wiem swoje! A wiem już nie mało, chociaż ciągle mi trochę brakuje do układanki.
Na przykład Kasia pisze, że nasza pamięć jest wymazywana ze wzorca DNA. Czyli, ten wzorzec jest zabierany przez duszę, a następnie przenoszony na kolejną inkarnację. To znaczy, że dusza sama sobie wymazuje pamięć? Czy robi sobie jaja, żeby było weselej? Czy pula genów przekazywana przez biologicznych rodziców, jest tylko czystą biologią, czy wzorce energetyczne również biorą w tym udział? Bo wtedy wzorzec tej konkretnej duszy, jest skażony wzorcami innych dusz.

ISLE napisał(a):Sądzę, że jednak dysponujemy wolna wolą. Podejmowanie decyzji jest wyborem konkretnego wariantu rozwiązania

No to mamy wolną wolę, czy prawo wolnego wyboru? Zdecyduj się.
ISLE napisał(a):Uważasz, że anioł struż (przewodnik) powinien cię informować o przyszłych wydarzeniach? A może cię informuje tylko tego nie słyszysz

To niech wypracuje instrumenty pozwalające go słyszeć. Chociaż nie upieram się przy słowach – może napisać! Albo jest aniołem stróżem, albo nie. A może mam się modlić, chodzić na kolanach, stękać, bić się w piersi, błagać i popadać w stany mistyczne?
ISLE napisał(a): Bruce Lipton zajmujący się fizyką kwantową, często objaśnia DNA i nie posługuje się takimi wzorami, co najwyżej obrazami. Jest mimo to bardzo komunikatywny i przekonywujący

No właśnie.
ISLE napisał(a):To tak jak również u słynnego badacza neurochirurga, którego poglądy materialistyczne (naukowe) legły w gruzach, kiedy po wybudzeniu się ze śpiączki zaczął z pasją badać naturę świata duchowego, który wcześniej kwestionował, a teraz zobaczył będąc poza ciałem, gdy jego mózg nie pracował na sali operacyjnej. :luzik

A inny naukowiec zbudował hełm, przy pomocy którego, takie stany wywołuje na zawołanie.

dryf

.

Avatar użytkownika
Posty: 46
Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 21:46

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez ISLE » 4 lis 2014, o 00:00

No, Dryf – ostro pojechałeś - ale dyskusja, to dyskusja
Mam trochę dylemat, bo z jednej strony powinienem odnieść się do argumentów ukierunkowanych do mnie, a z drugiej obawiam się, że tym rozciągającym się tematem, zbyt odchodzimy od nagłówkowego wątku „Sesja badawcza DNA”. Chciałoby się przecież kontynuować dyskusję badawczą, bo to jest celem tego wątku. Oczywiście dyskutowany tu temat też jest ciekawy, ale gdyby był odrębnie utworzony, byłby lepszym rozwiązaniem dla kontynuowania dyskusji. No cóż, tym razem niech będzie po staremu.

Pytanie na wstępie, samo w sobie, jest dla mnie niejasne, więc nie będę się do niego odrębnie odnosił, bo zakładam, że jest „nagłówkiem” do dalszej treści.

Wypowiedzi, w znacznej części odnoszą się do tematu MATRIXA. Nie mam zamiaru kreować się tu na jakiegoś znawcę w tym zakresie, ale chyba nikt nim nie jest, bo nie ma jednakowej reakcji i oceny na występowanie matrixa:
Najczęstszą reakcją jest narzekanie na istnie matrixa, i że taki jest nasz los. Chyba to Astre powiedział, że matrix jest odwróconą rzeczywistością, i ma rację, ale nie jest to chyba dosłowna odwrotność, w tym sensie, że nie jest on ani lustrzanym odbiciem rzeczywistości (prawo to lewo i odwrotnie) ani jej przeciwnością (co rzeczywiste, to nie rzeczywiste i na odwrót). Jest on po prostu iluzją, a nie jest prawdą obiektywną. Prawdą jest tylko źródło, rdzeń, stwórca, bo nie sposób zakładać, że nigdzie nie ma prawdy.
Na wstępie poniższego video określono pojęcie matrixa, po polsku „matrycy”: „Matrix - to świat nierealny; to niewola umysłu, a co za tym idzie całego ciebie; to świat kreowany po to, aby odciągnąć nas od realności, ostatecznie od życia …”. Są też inne jego opisy, np. że jest on wzorcem postrzegania w świecie dualizmu (narzuconego nam programu do kreowania sprzeczności i konfliktów). David Icke (wspomniany w dyskusji o Archontach, choć bagatelizowany w niej przez Astre) podkreśla, że powinien on inaczej wyglądać niż wygląda, bo zawłaszczyli go Archoni (Archonci), zwani też Reptilianami, Szarakami, demonami itd. Gnostycy (uznający prąd filozoficzno-mistyczny, i że ludzie żyją świecie w świecie obcym Bogu, narzuconym przez niże siły, właśnie Archontów) twierdzą, że Archonci nie mają wyobraźni, cech twórczych, do czego potrzebują ludzi, i nie mają pozytywnej energii (uczuć) . Dlatego matrix dobrze rozumiany jest właśnie przez NWO (agendę Archonów), bo oni wiedzą, że może on bazować na niskim stanie świadomości ludzi, a tych jest najwięcej.

Wydaje się zatem, że matrix stworzony jest dla fizycznych ludzi. Fizyka kwantowa obwinia o to nasz mózg, który tworzy iluzję w postaci odczuć i obrazów, interpretowaną przez nasze zmysły jako rzeczywistość, choć w rzeczywistości jest to tylko wibrująca energia.
[youtubehttp://www.youtube.com/watch?v=QFudqaH4gj4][/youtube]
Spotykać można też podpowiedzi, jak się z niego wyrwać, czyli przenieść się poza ciało fizyczne przy pomocy własnej wyobraźni. Z tego także wynika, że matrixa poza ciałem fizycznym nie ma. Zatem dusze (poza średnim JA) i opiekunowie matrixa nie mają. Co robili opiekunowie, gdy go zakładano? No, jeśli ludzie są na skutek zawartej ugody - produktem genetycznym złych Reptilian oraz Lirian czy Plejadan – to kto miał protestować, na tym etapie? Może dopiero wraz z naszym rozwojem ewolucyjnym pojawili się opiekunowie i zastali to na co nie mieli wpływu.

Z kolei Paulina Moskalik, zajmująca się m.in. podporządkowaniem umysłu świadomej woli, proponuje podmienić narzucony Matrix, innym, zaprogramowanym, czyli własnym Matriksem (poniżej cz.1 z tej serii),
[youtubehttp://www.youtube.com/watch?v=Fs8QeKIWJ4w][/youtube]
Są też tacy, którzy namawiają do uwolnienia się z matrixa drogą przemienienia, ulepszenia siebie.

George Cavassilas twierdzi, że zna swoje inkarnacje w różnych rejonach wszechświata, i że jako wielokrotnie porywany przez Obcych, odbywał podróże kosmiczne na ich statkach. Jego zdaniem, matrix jest dziełem Reptilian, ale ich czas manipulacji kończy się, więc matrixa czas także. George w wyniku spotkań z negatywnymi istotami we wczesnym okresie dzieciństwa oraz dorastania często cierpiał traumę. Mówi, że był torturowany. Testowano na nim programy umysłowej manipulacji. Przeprowadzano dotkliwe, bolesne badania i eksperymenty. Wprowadzono mu także wiele implantów do ciała, które posiada do dzisiaj (pięć). Jego niektóre wypowiedzi są dość szokujące, przez co może kontrowersyjne, ale kategoryczne.
Poniżej jego wypowiedzi (część 1-3) o słońcu, księżycu i matrixsie

Na niedawnych warsztatach w Londynie David Icke powiedział, że matriks bazuje wyłącznie na niskiej świadomości ludzi, a w związku z szybkim jej podnoszeniem, definitywnie skończy się, czego świadomi są jego konstruktorzy i wykonawcy. Z tego powodu przygotowywany jest nowy, inny scenariusz, a mianowicie „powrót zbawiciela” (różnego w zależności od religii), który bardzo realistycznie może ukazać się na niebie. Wtajemniczeni mówią o zaawansowanych technologiach hologramów, które nawet przez radary wykrywane będą jako realny obiekt takiego "powrotu". Jak mówią Rosjanie: „pożiwiom, uwidim”.

Czy rozmawiamy, z prawdziwym źródłem? No tak, bo manipulatorzy nie kreują uczuć miłości, tolerancji, życzliwości, współczucia, bo to nie ich życiowe wibracje, a źródło je kreuje. Sądzę, że tu możemy być spokojni.
A planowania sobie za życia konkretnej inkarnacji lub nie planowania jej, to chyba jest mało realne, jeśli plany układa właśnie dusza między wcieleniami, bo tylko wtedy obiektywnie i bez emocji ocenia stan faktyczny. Dla niej dogodne, czy mniej dogodne życie po inkarnacji nie jest ani nagrodą ani karą, to tylko doświadczenie, na którym jej zależy czy też, któremu to procesowi bezwzględnie podlega.
Czy dusza po inkarnacji, wymazuje sobie pamięć wcześniejszych wcieleń? Sądzę, że nie wymazuje. Twierdzi się, że do ok. 6-go roku życia dzieci pamiętają wcześniejsze wcielenia, ale sądzą że dorośli też tak mają, dlatego tylko sporadycznie o nich mówią. Po tym okresie zaczyna nad ich podświadomością stopniowo dominować świadomość (logika), która wypiera te wspomnienia (jakby wymazuje je). Dopiero, np. wskutek szoku, czy technikami, medytacji, OOBE albo hipnozy ponownie sobie wszystko przypominamy. Nawet w hipnozie, jeśli nie przekaże się sugestii zapamiętania treści z sesji lub nawet podania sugestii zapomnienia – to nic się nie pamięta. Bazują na tym spece od kontroli umysłu z tajnych służb, przygotowujący, np. zabójców w tajnych misjach, którzy potem nic nie pamiętają.

Zakończę propozycją sesji badawczej.
Warto sprawdzić wiarygodność wspomnianego powyżej George Cavassilasa, co do tego końca matrixa, o którym mówi, oraz w konsekwencji kolejną sesję na temat planów scenariusza po matrixie, czyli „powrotu na ziemię mesjaszy” :peace

Posty: 39
Dołączył(a): 27 lip 2014, o 11:04

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez dryf » 5 lis 2014, o 22:21

Faktycznie, rozmywamy temat o DNA. Ale nie sądzę aby to komuś przeszkadzało.

Dużo ostatnio się mówi o wzroście świadomości, ale głównie wśród środowisk ogólnie określanych alternatywnymi. I w tych środowiskach pewnie tak. Natomiast wśród ogółu tak zwanego społeczeństwa, jakoś tego nie zauważyłem. Wszelkie próby podjęcia tematyki, przerywane są stwierdzeniem „o czym ty pieprzysz”.

Jedno zdaje się być pewne. Matrix działa. Natomiast jaki jest jego zakres? Tu już zdania są podzielone i środowisko nie wypracowało jednolitego stanowiska. Każdy „Guru” twierdzi coś innego. Zależy od koko otrzymuje przekaz.
Dużo by tu pisać o racjach każdej ze stron. Może gdzieś w innych wątkach.
Kierując się relacjami z sesji prowadzonych przez Leszka, zdaje się że, zarówno dusze jak i przewodnicy duchowi, nie podlegają matrixowi. Ale ja nie sądzę, że tak jest. Nie uważam również, że to gady nas stworzyły. Oni nie są stwórcami. Natomiast, że manipulowały przy naszych genach, to już tak. Że dokonywali krzyżówek i teraz mają pretensję do rzekomo swojej posiadłości ( Ziemi) to też tak. Zostawili nam dwie nici DNA, bo inaczej byśmy nie mogli żyć na tej planecie, a o owieczki przecież trzeba dbać, chociażby w minimalnym stopniu, bo wełna będzie słabej jakości.

Moim zdaniem sprawy wyglądają tak:
Najpierw robi się założenie, że dusze i opiekunowie duchowi, nie podlegają manipulacji, a następnie robi się wszystko żeby udowodnić, że tak właśnie jest. Na każdy „argument”, znajdzie się kontra „argument”. Można również odwracać kota ogonem. Ale chciejstwo nie jest jeszcze wykładnikiem istniejącego stanu.
Jeśli dusze i owi opiekunowie są bezradni wobec działającego matrixu, to po co są? Jeśli sami mamy się z niego wyzwolić, to po co mi przewodnicy? Ale jeśli dziesiątki inkarnacji wstecz, zrobiłem komuś krzywdę, to będą pilnowali tego żeby to się za mną wlokło tysiące lat. Od tego oni są. To potrafią. Pomimo, że w między czasie moja świadomość wzrosła na tyle, że rozumiem popełniony błąd, to nie. Musi być odwet. Łeb, za łeb. Ząb, za ząb. Skąd my to znamy?

No tak to wszystko, moim zdaniem wygląda.

dryf

.

Avatar użytkownika
Posty: 46
Dołączył(a): 22 wrz 2014, o 21:46

Re: Sesja badawcza o DNA

Postprzez ISLE » 9 lis 2014, o 23:57

Dryf - nadal obawiam się, że ta dyskusja staje się osobowo wąskim dialogiem, pobocznego tematu z badania o DNA, o zbytnim odejściu od głównego wątku, o czym może świadczyć brak innych dyskutantów. Obyśmy nieopatrznie nie zdominowali i zagadali innych. Myślę, że ten temat, rozwijany poniżej, ciągle poboczny głównego wątku, można bez szkody - w trosce o innych – tym razem uznać za „obgadany”. Właściwie bardziej pasuje on do wątku Tanietz „Czy wszystko jest iluzją” i może dlatego tam toczy się podobna dyskusja.
A teraz:
Jeśli, chce się dojść do prawdy lub choćby zbliżyć do niej, nie można robić zarzutu z tego, że na początku buduje się w tym celu założenia. Każdy ma prawo do założeń, na podstawie, których wyciąga dalsze wnioski, bo z mówieniem „nie bo nie” nie da się przecież dyskutować. Warto poznać także to co w danej sprawie inni rozpoznali. Nie warto za każdym razem, na nowo odkrywać przysłowiowego prochu. Powinniśmy w swoich dyskusjach posługiwać się także wiedzą ze świata badań i nauki, aby dać szansę i zachęcać do dyskusji, osoby może mniej duchowo doświadczone, ale ciekawe wiedzy i otwarte, chcące słuchać, a szczególnie słyszeć. Trzeba podnosić wibrację przemiany nie tylko swoją, ale i otoczenia, aby dobrze wykorzystać swoją inkarnację. To temat ogólnie na odrębną dyskusję, ale wspomnieć i o tym było warto.

Jeśli, np. zgadzamy się co do istnienia MATRIXA, jako celowego zakłamania naszej rzeczywistości, to nie ma innej możliwości dotarcia do sposobu radzenia sobie z tym, jak na początku stworzyć jakieś założenie rozwiązania tej zagadki. Następnie, albo można dążyć wyłącznie do udowadniania takiego założenia, bez sprawdzania wątpliwości (brania pod uwagę tylko argumentów „za”), albo dalszego badania tego założenia, przez sprawdzanie jego prawdziwości, w dalszej analizie. Osobiście odpowiada mi ten drugi sposób, bo angażuje kreacyjne myślenie i poszerza wiedzę. Bardzo przydatna będzie tu ciekawa wypowiedź dr Zbigniewa Osiaka z tym związana, który zajmuje się teorią względności A. Eisteina, stwierdzając, że jest błędnie interpretowania, co następnie sprawdza w swoich analizach i uzasadnia.
Otóż uważa on, że w badaniach konieczne jest posługiwanie się tzw. heurystyką („to sztuka wykrywania nowych faktów oraz związków występujących pomiędzy nimi, prowadząca do odkrywania nowych prawd i stawiania hipotez.”).Innymi słowy: należy badać czy założenie jest prawdziwe, czy i gdzie posiada ono luki. Dlatego jest on zwolennikiem zaczynania od tworzenia możliwie jak najprostszego założenia, „aby coś zobaczyć”. Dopiero potem robi się krok następny, polegający na komplikacji modelu (założenia). Tymczasem dla perfekcjonistów takie podejście (heurystyczne) jest zbyt uproszczone i niewydarzone, więc w swej niecierpliwości przedwcześnie atakują takie założenie.


Czy dusze i przewodnicy (istoty duchowe zajmujące się synchronizacją „dołu” z „górą”) podlegają matrixowi?
Uważam, że nie. Nasze dusze są częścią wysokowibracyjnego ŹRÓDŁA, będącego żywą, inteligentną energią, które samo z siebie wydzieliło dusze, aby móc ciągle doświadczać drogą wielokrotnej inkarnacji tych dusz. Ostatecznie, na końcu swojej ewolucji inkarnacyjnej - jednoczą się ze ŹRÓDŁEM, zanosząc do niego zebrane doświadczenia, złe i dobre. Proces taki (doświadczania ŹRÓDŁA) jest ciągły, bo powstają młode, nowe dusze, mogące inkarnować się w całym wszechświecie. Taki mechanizm został opisany przez Nancy Denison, amerykańską prawniczkę, która posiadła w śmierci klinicznej wiedzę o ŹRÓDLE, co potem opisała w swojej książce. Nancy w swym doświadczeniu w zaświatach, miała kontakt badawczy z grupą sześciu Istot Światła.
Podczas IX Harmonii Kosmosu 32013 Łukasz Bartoszewicz streścił jej książkę w swoim, bardzo ciekawym wykładzie.
[youtubehttp://www.youtube.com/watch?v=1989jnnYkEg][/youtube]
Podobne spostrzeżenia jak miała Nancy Denison, można zauważyć w jednej z sesji :Leszka (wszystkie mam na swoim chomiku), którą załączam poniżej, bo ta zachowała się w Internecie (jeśli będą trudności odtwarzania, udostępnię posiadane nagranie).
http://porozmawiajmytv.wrzuta.pl/audio/ ... 24.04.2014.

Po co są przewodnicy duchowi, jeśli - jak piszesz - są ”bezradni”?
Przewodnik to nie to samo co nadzorca, jeden podpowiada, drugi nakazuje. My sami odpowiadamy za swoje życiowe decyzje, nawet gdy przebiega ono wg wcześniej zaplanowanego scenariusza. Mamy ponownie przerobić nieodrobioną lekcję z innego wcielenia. Sposób jej przegrabienia należy do nas, możemy przez niezrozumienie ponownie "skopać" sprawę. Przewodnicy (aniołowie) mogą nam pomóc, ale tylko pomóc, jeśli oczywiście usłyszymy ich głos. To jednak już odrębna dyskusja. W załączeniu link do książki Rudolfa Steinera (filozofa i twórcę antropozofii) o przewodnikach, która może kogoś zainteresuje. Niestety w formie PDF dostępny na chomikuj.pl
http://chomikuj.pl/isla2/FILMY+DOKUMENT ... KI+I+KARMA

No cóż, ja też nie uważam jak Ty, aby gady nas stworzyły, ale manipulowały przy naszych genach.
Ja wcześniej pisałem, że ludzie są: „produktem genetycznym złych Reptilian oraz Lirian czy Plejadan”, a nie samych gadów (Reptilian), inaczej nie mielibyśmy obecnego nie gadziego wyglądu. Jednak w naszej anatomii dowody ingerencji Reptilian są dowodem i są zastanawiające.


To tyle mojego głosu w tej dyskusji. :lapka

Powrót do Komentarze do sesji

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość